Transfer pieniędzy z SAFE do Francji? Konfederacja alarmuje
W czwartek na konferencji prasowej posłowie Witold Tumanowicz i Krzysztof Szymański przekazali niepokojące informacje dotyczące planowanego kontraktu na satelitę dla polskiego wojska od spółki francuskiej. Jak przekazali, środki mają pochodzić z długu zaciąganego za pośrednictwem Komisji Europejskiej. Umowę pożyczkową w ramach SAFE podpisali minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz i minister finansów Andrzej Domański.
Tak ma być wydatkowane SAFE? Konfederacja: Polski przemysł oszukany
Tumanowicz powiedział, że całe przedsięwzięcie ma kosztować ponad dwa miliardy euro, więc powstaje pytanie, czy Polska nie przepłaci. Tym bardziej, że – jak wynika z informacji Konfederacji – dostępna jest polska firma, która mogłaby podjąć się tego zadania kilkukrotnie taniej.
– Pytałem ministra o to, czy tak naprawdę mamy dobrze to przenegocjowane, czy rzeczywiście nie przepłacamy za to. Eksperci mówią, że za samą satelitę będziemy płacić 600 milionów euro, a na rynku podobno kosztuje to około 300 milionów, czyli już tu przepłacamy – zwrócił uwagę poseł Tumanowicz.
– Natomiast jeśli chodzi o dzierżawę pozycji satelitarnej, pozycji orbitalnej od Francuzów, będziemy płacić półtora miliarda euro, gdzie po stronie francuskiej jest to koszt bodajże 150 milionów, więc ponad dziesięciokrotna przebitka – dodał. Polityk dodał, że nie uzyskał od ministra jasnej odpowiedzi.
Rząd woli droższą francuską dzierżawę niż tańszą polską własność satelity?
Następnie głos zabrał poseł Szymański, który podkreślił, że Polska ma do dyspozycji własnego producenta i nie musi wydawać tych pieniędzy akurat we Francji. Zwrócił też uwagę na gigantyczne koszty i zaznaczył, że oferta polska jest o wiele korzystniejsza niż francuska.
– Najważniejszy jest polski przemysł w tego rodzaju projekcie – podkreślił Szymański. – Trzeba o tym powiedzieć wprost, że Ministerstwo Obrony Narodowej, MSWiA, Polska Agencja Kosmiczna mają od dwóch lat polską alternatywę – tańszą i lepszą. Przez ten czas nie podjęto tej oferty, nie wykonano żadnych kroków. A różni się diametralnie, bo w kontrakcie planowanym ze stroną francuską mówimy tylko o wynajmie miejsca na orbicie, natomiast w polskiej ofercie, mówimy o tej pozycji geostacjonarnej już na własność, razem z działającą satelitą, razem z uregulowaniami prawnymi w ITU, w Unii Międzynarodowej zajmującej się właśnie telekomunikacją – powiedział parlamentarzysta.
– To wszystko w cenie za około 400 milionów euro. To jest ogromna różnica, kilkukrotna różnica. Już z grubsza licząc co najmniej cztery razy taniej niż sama francuska dzierżawa. No i właśnie na własność, bo to jest pytanie, co nam pozostanie po tym 15-letnim okresie współpracy z zagranicznym operatorem – zapytał. – I czy rząd, czy ktoś z rządu patrzy na to, czy się tym zainteresował, czy w ogóle otworzył tę ofertę. Bo one są tak różniące się na korzyść polskiej oferty, że albo ktoś nie wykonuje swojej pracy, albo ktoś jest głupi – nie wiadomo, jak na to naprawdę można by było spojrzeć – kontynuował Szymański, dodają, że firma francuska jest obciążona ogromnymi długami.
– To jest po prostu szczyt nieodpowiedzialności, żeby wiązać Polskę wielomiliardowym kontraktem, takim zobowiązaniem z podmiotem, który jest finansowo najzwyczajniej w świecie osłabiony – ocenił polityk.